Zachcianki, rodzaje smaków


Czasami („przychodzi taka chwila w życiu każdego człowieka”) jest tak, że bardzo chcemy … śledzia (makaronu, marchewki, czekolady, parówki, mydła – czegokolwiek). Aż nas skręca. I widzimy go na talerzu jak się do nas uśmiecha i rączki wyciąga. Napady głodu lub silna chęć zjedzenia jednej, wybranej potrawy. Każdemu się to zdarza, prawda? Czasami są to słodycze, czasami coś innego. I tutaj moja rada. Nie uciekajmy od tego. Może właśnie w taki sposób organizm daje nam znać, że czegoś bardzo potrzebuje. Nie bójmy się – ta uwaga zwłaszcza do kobiet – że po zjedzeniu nawet połowy tabliczki czekolady utyjemy w ciągu 2 godzin 15 kg. Nie jest to możliwe, a być może organizm pilnie potrzebuje czegoś, co jest w tym serniku. To być może nie tylko ser. Smak słodki uspokaja.

Pozwólmy sobie na zjedzenie czegoś, jeśli coś bardzo chcemy, ale tutaj uwaga. Normalne jest, że takie „napady” powtarzają się. Jednak jeśli np. codziennie musimy zjeść tabliczkę czekolady, bo inaczej „chodzimy po ścianach” – wtedy jest już gorzej.

Czasami jest tak, że coś nam smakuje, co przedtem było okropne. Może być to związane z porą roku, przeżyciami, stanami organizmu czy innymi rzeczami. Po prostu jedzmy to co nam smakuje i nie jedzmy tego, co nie. Komuś smakuje napój drożdżowy. Super. Pije go przez np. tydzień i nagle stwierdza, że on jest okropny. Organizm mówi, że drożdże ma nawet w pięcie i że nie może już więcej na nie patrzeć. Wystarczy się tylko zainteresować jego zachciankami.

Według medycyny chińskiej rozróżniamy 5 smaków: kwaśny, gorzki, słodki, ostry/cierpki, słony. Każdy ze smaków jest połączony z jakimiś narządami. Jednocześnie jest też połączony z uczuciami.