Tycie


Jeśli chodzi o tycie – sprawa jest prosta. No dobrze, nie jest, ale ogólna zasada jest taka, że tyje się z jedzenia.

Oczywiście pomijam tu jakiekolwiek choroby fizyczne. Zazwyczaj tyje się z jedzenia kolacji i nie jedzenia śniadań. Gdyby zamienić kolację ze śniadaniem bylibyśmy najzdrowszymi osobami na świecie. Ale – zazwyczaj wieczorem, kiedy siedzimy przed telewizorem – dobrze jest coś przekąsić. Taką małą kolacyjkę. trzy kromki, nie więcej. I jeszcze ciasteczko, przecież jest takie małe, na pewno nam nie zaszkodzi. I lody na deser. Zazwyczaj tak to wygląda.

Jeśli musimy coś jeść – idźmy za radą Joanny Chmielewskiej (chyba w „Książce kucharskiej”) – jedzmy surową marchewkę, na którą trzeba zużyć więcej energii aby ją zjeść niż daje ona po zjedzeniu lub pieczarki. Surowe pieczarki. Można je przedtem umyć, nie czepiam się.

Inna sprawa – przejadanie się. Jemy obiad. Dobrze. Zjedliśmy 3/4 i czujemy, że nasz żołądek ma już dosyć. Ale nas to nie interesuje – jemy dalej i jeszcze sięgamy po dokładki. Kiedy już nie widzimy własnych stóp, a żołądek boli nas i chce wyjść gardłem – o tak, wtedy sobie podjedliśmy. Pomóc w tym może szklanka wody, soku, czegokolwiek PRZED jedzeniem. Żołądek będzie mówił, że jest pełny, a zjadło się mniej – może pomóc.

Jedzmy wtedy, kiedy jesteśmy głodni, a nie dlatego ŻE JEST PORA NA JEDZENIE. W lecie, gorąco, człowiek patrzy tęsknie na lodówkę (wyrzucić wszystko ze środka i wejść tam), a tu … obiad. Nikt nie jest głodny, ale jest pora obiadowa, więc trZEBA coś zjeść. Tyje się też z nadmiaru jedzenia. Czasami jest tak, że rano zjedzony banan wystarcza na pokrycie zapotrzebowania energetycznego organizmu przez np. pół dnia. Można wtedy porównać ile energii magazynujemy jedząc ciężkostrawny, suty obiad czasami wtedy, kiedy tego nie potrzebujemy.

Inną przyczyną otyłości mogą być odruchy. Kiedy małe dziecko się czegoś boi – mama daje mu jeść. Dziecko przestaje płakać. Raz, drugi, trzeci. Kiedy już będzie starsze – będzie miało zakodowane. Boisz się – jedz. Jedz, to Cię uspokoi, będzie ci lepiej. Wiele jest przypadków osób, które jedzą, nie wiedząc dlaczego. Po prostu w pewnych trudnych sytuacjach muszą coś zjeść. To może być tego przyczyną. A zrozumieć przyczynę – jest pierwszym krokiem do zmiany.

Jeszcze powinniśmy popatrzeć na to CO jemy. Możemy zjeść obiad – kupiony gotowy, opakowany w folię aluminiową i zamrożony. Potem wkładamy go do kuchenki mikrofalowej i za 5 minut mamy obiad. Może i jest smaczny ale dla organizmu dostarcza tyle energii i siły co przeżuwanie starej szmaty. Będziemy mieli pełny brzuch ale nie będziemy mieli siły i za godzinę (mimo, że jeszcze ten obiad się nie strawił) będziemy znowu głodni. I tak w kółko. Organizm zużywa więcej energii na strawienie jedzenia, niż daje ono po strawieniu. Więc jemy coraz więcej.

Ostatnio przyszło mi do głowy, żeby o tym też napisać. Niektóre osoby mogą być otyłe nie z jedzenia, które powoduje gromadzenie się tłuszczu pod skórą ale z niewłaściwej przemiany wodnej. Osoby te mogą być otyłe z powodu gromadzenia się wody w organizmie. Jest to już zmiana chorobowa. Można zauważyć to kiedy np. po wypiciu dużej ilości płynów np. palce zaczynają obrzmiewać, puchnąć. Taka otyłość nie ma nic wspólnego z nadmiernym jedzeniem i głodzenie się może spowodować jedynie szkody w organizmie.