Jak rozpoznać chorobę alkoholową


Alkoholizm w zaawansowanej fazie jest chorobą niezwykle trudną do leczenia. W tej sytuacji bardzo istotnym zagadnieniem jest umiejętność wczesnego jej diagnozowania. Okazuje się, iż jest to dosyć proste, gdy zna się podstawowe kryteria i mechanizmy uzależnienia.

Utrata kontroli
Do bezpośrednich i podstawowych znaków choroby alkoholowej należy utrata zdolności do kontrolowanego picia alkoholu. Oznacza to, iż uzależniony może nawet przez dłuższy nie sięgać w ogóle po tę substancję, nie jest jednak w stanie kontrolować jej ilości, gdy już zacznie pić. Ci, którzy nadużywaj alkoholu, ale jeszcze nie są uzależnieni, potrafią pić w sposób zróżnicowany, a więc w zależności od okoliczności i środowiska. W niektórych sytuacjach zachowują umiar. Uzależnieni nie mają takiej możliwości. Nawet jeśli w sposób najbardziej stanowczy i czysty postanawiają, że tym razem wypiją tylko trochę alkoholu to za każdym razem taka próba kończy się niekontrolowanym piciem.

Zaburzenia w sferze emocjonalnej
Innymi oczywistymi oznakami choroby alkoholowej, są także: luki w pamięci (tak zwany „urwany film”), psychozy alkoholowe (przerażające wyobrażenia, które chory myli z rzeczywistością oraz zespół abstynencyjny, czyli dokuczliwe zjawiska fizjologiczne, występujące w fazie trzeźwienia po nadużyciu alkoholu (np. silne bóle głowy, trzęsienie rąk, kłopoty z koncentracją, zanik apetytu) Prostym sprawdzianem, że mamy do czynienia z uzależnieniem od alkoholu jest też fakt, że osoba, która w ewidentny sposób nadużywa alkoholu twierdzi, iż nie ma w tej dziedzinie żadnego problemu.

Ważną umiejętnością jest nie tylko diagnozowanie już istniejącego uzależnienia, ale też rozpoznawanie zjawisk i zachowań, które oznaczają początki alkoholizmu. Sferą, którą bezpośrednio atakuje alkohol, jest sfera emocjonalna człowieka.

Każdy, kto przeżywa bolesne nastroje, w sposób spontaniczny skupia się na tego typu przeżyciach i pragnie się od nich uwolnić. Człowiek nie ma jednak bezpośredniej władzy nad swoimi emocjami. Mocą świadomości czy woli nie może poprawić sobie przeżywanego aktualnie nastroju. Nie może wprost zakazać sobie przeżywania bolesnych emocji ani nakazać sobie przeżywania emocji radosnych. Jeśli chce zmienić swój stan emocjonalny, musi najpierw zmienić coś konkretnego w swoim życiu: swój sposób postępowania, swoje więzi czy dotychczasową hierarchię wartości. Tymczasem alkohol ma władzę, której nie ma człowiek. Potrafi zmieniać nasze nastroje bez potrzeby modyfikowania życia. Próba poprawienia sobie nastroju bez dążenia do poprawy życia stanowi zatem najważniejszy powód nadużywania alkoholu. W ten sposób – oprócz ponoszenia innych bolesnych konsekwencji – dany człowiek wchodzi na drogę prowadzącą do choroby alkoholowej.

Czynniki wywołujące alkoholizm
Czy i z jaką szybkością pojawi się ona u osób nadużywających alkoholu, zależy od wielu okoliczności i w każdym wypadku jest kwestią indywidualną. Do podstawowych czynników, które wpływają na tempo popadnięcia w alkoholizm, należy wiek inicjacji alkoholowej oraz ilość i częstotliwość wprowadzania alkoholu do organizmu.

Wiek inicjacji ma tutaj znaczenie podstawowe. Wiadomo ponad wszelką wątpliwość, że choroba alkoholowa rozwija się tym szybciej, im wcześniej dana osoba sięga po raz pierwszy po alkohol. Jeśli kontakt z alkoholem ma miejsce już w wieku szkoły podstawowej, to uzależnienie może nastąpić bardzo szybko, nawet w kilka miesięcy od pierwszego kontaktu z alkoholem. Z tego względu nie może być mowy o kontrolowanym czy bezpiecznym piciu alkoholu przez nastolatków. W tym wieku jakikolwiek kontakt z alkoholem jest nadużyciem, gdyż w każdym przypadku zakłóca rozwój psychofizyczny, a jednoczenie prowadzi do szybkiego pojawienia się choroby alkoholowej.

Drugim – obok wieku inicjacji – czynnikiem, który w sposób zasadniczy wpływa na tempo zaistnienia choroby alkoholowej, jest ilość i częstotliwość spożywania alkoholu. Zachowanie w tej dziedzinie zależy od różnych uwarunkowań, np. od stanów psychicznych danej osoby, od zwyczajów panujących w danym środowisku, od stopnia obrony organizmu w obliczu alkoholu. Jednak decydującym czynnikiem jest tutaj aspekt emocjonalny. Jeśli ktoś zaczyna sięgać po alkohol po to, by „poprawić” sobie nastrój lub by „zapomnieć” o jakichś niepokojących problemach, to z reguły w coraz większym stopniu będzie nadużywał alkoholu. Dzieje się tak dlatego, że dla osiągnięcia tych samych efektów emocjonalnych w miarę upływu czasu potrzeba coraz większych ilości alkoholu.

Jednocześnie przez pewien okres wzrasta również odporność organizmu na zatrucia alkoholowe, by później raptownie się załamać. Stąd w zaawansowanych stadiach choroby alkoholowej wystarczy już niewielka ilość alkoholu, by doprowadzić do stanu upojenia, a nawet utraty świadomości.

W tym kontekście należy wyjaśnić, iż wchodzenie w chorobę alkoholową nie zawsze związane jest ze spożywaniem dużych ilości alkoholu, chociaż jest to najczęstsza forma popadnięcia w uzależnienie. Jest jednak możliwa także bardziej zamaskowana forma wchodzenia w alkoholizm. Polega ona na spożywaniu – nawet przez okres wielu lat – niewielkich ilości alkoholu, ale w sposób bardzo częsty. Prowadzi to do sytuacji, w której dana osoba niemal nieustannie znajduje się pod wpływem alkoholu. Dopiero po pewnym czasie następuje istotne zwiększenie spożywanych dawek alkoholu i łatwo już dostrzegalna z zewnątrz utrata kontroli nad spożywaniem tej substancji. Tego typu wchodzenie w alkoholizm – dotąd raczej rzadkie w Polsce – obecnie staje się coraz częstszym zjawiskiem w niektórych kręgach społecznych, np. wśród polityków, dziennikarzy, aktorów, ludzi ze świata nauki, biznesu itd.

Ponadto trzeba przezwyciężać naiwne przekonanie, że alkoholizm wiąże się jedynie ze spożywaniem wysokoprocentowych napojów alkoholowych. Dla przykładu w Niemczech jest około dwóch i pół miliona alkoholików, z których znaczna część pije wyłącznie piwo.

Źródło artykułu: Marek Dziewiecki „Nowoczesna profilaktyka uzależnień”