Cukier


Cukier spełnia w naszym życiu jakąś niesamowitą rolę. Słodzimy herbatę, jemy bezy, ciastka, lody, shake’i (szejki – to taka mieszanina, sprzedawana w Mc Donaldach), watę cukrową, czekoladę, cukierki, żelki i tysiące innych rzeczy. Kupujemy np. sok jabłkowy, a okazuje się, że jest on również posłodzony. Idziemy do kogoś na przyjęcie, dostajemy kawę czy herbatę (z cukrem) i … ciastko.

Mogę stwierdzić, że większość rzeczy jest przesłodzonych. Lody, shake’i, czasami ciastka. Kupimy lody, do tego dostaniemy wafelek – w promocji i po ich zjedzeniu zamiast czuć się orzeźwionym czujemy się przymuleni, jest nam ciepło i szukamy czegoś do picia. Najlepiej gorzkiego. Podobnie jest z np. shake’m (czy jak się to tam pisze). Kupimy sobie dużego shake’a i … mamy jakieś pół litra słodkiej cieczy, po której nie wiadomo co ze sobą zrobić.

Nie będę pisał tu o lizakach, bo to jest tak, jakby piorun trafił w cukierniczkę, dodał kolorowych farbek i potem wszyscy to liżą. Przesłodzone są niektóre: czekolady, chałwy, cukierki nawet soki.

Z drugiej strony są ludzie, którzy świadomie sypią dużo cukru do herbaty, budyniu czy innych wyrobów. Znam takich, dla których łatwiej by było wlać od razu kawę/herbatę do cukierniczki…Wystarczy upiec ciastko. Szklanka mąki, szklanka cukru… Na każdą łyżeczkę takiego ciasta jemy prawie pół łyżeczki cukru.

Są także ludzie, którzy … jedzą cukier. Po prostu – otwierają sobie cukierniczkę i jedzą cukier. Są tacy, którzy łyżeczką jedzą masło, ale to jest inna sprawa. To już jest oznaka choroby, jakkolwiek nasza medycyna nie bardzo zwraca na to uwagę. Jedzenie cukru (ot tak, łyżeczką) jest morderstwem dla organizmu – on musi z tym walczyć. Z drugiej strony zdrowy człowiek nie byłby w stanie zrobić czegoś takiego. Warto się nad tym zastanowić.

Jeszcze jedno słowo dla – zwłaszcza – kobiet. Pomijając głupie reklamy, które twierdzą, że jedyne co potrzebujemy do szczęścia to telewizor czy też jakiegoś kogoś kto zachwyca się chlebem z margaryną (swoją drogą, jak to słusznie zauważyła pani J. Chmielewska, co oni wcześniej jadali?!) powinniśmy też trochę myśleć.

„jesteś głodny – zjedz snikersa”, marsa czy innego twixa. Ile jest takich kobiet, które zapytane co jadły na śniadanie odpowiedzą – ciasteczko, drożdżówkę, marsa… Co je się kiedy jest się głodnym? Ciasteczko, marsa, coś słodkiego…

Organizm jest głodny, czyli potrzebuje substancji którą mógłby odżywiać cały organizm. A co mu dajemy? trochę przerobionej mąki i cukier. Cukier w mące, dżemie, lukrze, budyniu, kremie itp. A potem się dziwimy, że coś boli, że coś jest nie tak. Że boli nas głowa, że mamy problemy z żołądkiem, nie mamy siły i innych tysiące rzeczy. A czy zastanawialiśmy się CO tak naprawdę jemy? „Nie wezmę śniadania, po drodze kupię sobie pączka” – ile kobiet tak zrobi? A ilu mężczyzn? Tak, mężczyzn zdecydowanie mniej – raczej kupi sobie bułkę i jakąś kiełbasę do niej.

Tu jeszcze wtrącenie o produktach bezcukrowych.

Ogromny, przyciągający napis – „0% CUKRU!!!”. Dziwne, bez cukru, a słodkie. tragicznym przykładem tego jest … jogurt. Coś, co powinno być zdrowe. Bez cukru – słodzony … E951 czyli Aspartam. Dla wygody przytoczę tu właściwy opis:
„Syntetyczna substancja słodząca i wzmacniacz smaku. Działa 200 krotnie silniej słodząco niz cukier. Dwupeptyd. Może być produkowany z zastosowaniem techniki genetycznej (…). Może zawierać zanieczyszczenia, które w dużych ilościach mogą być szkodliwe dla zdrowia. Ze względu na obecność fenyloalaniny nie może być stosowany w żywieniu dzieci chorych na fenyloketonurię. Dopuszczalne dzienne pobranie (A.D.I.) wynosi 40 mg na kg masy ciała. Wartość ta w przypadku osoby ważącej około 60 kg zostanie osiągnięta po spożyciu ok. 1200 g jogurtu light i ośmiu filiżankach herbaty słodzonej aspartamem, u dziecka ważącego 25 kg jednak już po spożyciu 600 g jogurtu light. Dla osób chorych na fenyloketonurię szkodliwy”.

Jeszcze tylko „słodzik”.
„Sacharyna i jej sole sodowe, potasowe i wapniowe. Syntetyczne substancje słodzące. Mogą nadawać potrawom metaliczny i gorzkawy posmak. Są 500-krotnie słodsze od cukru. W testach na zwierzętach wywołały nowotwór pęcherza, mogą stymulować powstawanie komórek nowotworowych. (…) Dopuszczalne dzienne pobranie (A.D.I.) wynosi 5 mg na kg masy ciała. Wartość ta (…) zostanie osiągnięta (…) w przypadku dziecka ważącego 25 kg (…) już po spożyciu 360 g ryżu z owocami light. Odradza się częste spożywanie”.

Wystarczy? Już lepiej jeść cukier.

Nie mówię, że mamy nie jeść cukru w ogóle. Każda skrajność jest niedobra. Jedzmy, ale patrzmy na to co jemy. Zazwyczaj jemy go za dużo. Cukier też jest potrzebny organizmowi, jak woda, ale trudno byłoby mieszkać w basenie.