Dlaczego dzieci chorują?


Dlaczego niektóre dzieci są tak bardzo chorowite, a inne zupełnie zdrowe i w prawie nie wiedzą jak wygląda lekarz?

Na chorobę dziecka może wpłynąć wiele czynników zewnętrznych jak nieprawidłowe odżywianie, zatrute środowisko. Ale dochodzi do tego inny, bardzo ważny czynnik, który jest dosyć często zupełnie pomijany. I właśnie o tym chciałem napisać.

Powód pierwszy: korzyści z choroby. Ktoś dorosły powie – a jakie dziecko może mieć korzyści z tego, że jest chore i źle się czuje. A bardzo duże. Czasami rodzice zauważają dziecko dopiero wtedy, jak coś mu jest. Czytają mu książeczki, przytulają je, pozwalają patrzeć do późna na telewizor, taki pan, którego nigdy nie ma w domu teraz siedzi przy łóżeczku i nazywa się tatuś, czasami dochodzą do tego smakołyki. Oczywistym odruchem jest dawanie dziecku jeszcze więcej kiedy jest chory lecz jeśli brakuje mu tego w codziennym życiu – dziecko będzie chorować tylko po to, aby to otrzymać. Paradoksalnie – rozpieszczanie dziecka w czasie choroby może powodować jej częste nawroty (tej samej lub innej).

Powód drugi: zwrócenie na siebie uwagi. Czasami dziecko stara się pokazać rodzicom, że coś jest nie w porządku. Że jest mu źle, że coś mu się nie udaje. Jeśli rodzice nie będą na to zwracali uwagi przez dłuższy czas – dziecko może zachorować tylko po to, aby powiedzieć „słuchajcie, ja tutaj też jestem i jak mnie nie słuchacie to teraz zaczyna mnie boleć coraz bardziej – może teraz się mną zajmiecie i wysłuchacie co chcę powiedzieć”. Takiej choroby często nie da się wyleczyć dopóki nie „wysłucha” się dziecka.

Powód trzeci: choroba, złość matki. Kiedy matka przechodzi jakąś chorobę, kiedy matka się denerwuje, jest w depresji – dziecko zaczyna źle się czuć. Zazwyczaj wtedy matki mówią „mam tyle spraw na głowie, a on/ona do tego zaczyna chorować (grymasić, szaleć, nie słuchać, bać się, itp”. Chińska zasada mówi, że aby wyleczyć dziecko należy najpierw wyleczyć matkę. NIE DA SIE wychować zdrowego dziecka jeśli matka jest chora. Dziecko tak bardzo się martwi chorobą matki, że samo zaczyna chorować. Nie należy leczyć dziecka – po wyleczeniu matki dziecko samo wyzdrowieje.

Powód czwarty: brak miłości, kłótnie w rodzinie. Najczęściej jest tak, że kiedy rodzice się kłócą, istnieje separacja od łoża i stołu to dziecko zaczyna chorować. Choruje wiecznie na anginę, chodzi przeziębione i tak właściwie nic mu nie pomaga. W takim przypadku jedyne co można zrobić to starać się stworzyć mu w miarę normalną, kochającą rodzinę. To nie w dziecku jest problem tylko w rodzicach i to oni potrzebują terapii. Może nie będzie to zbyt miłe lecz czasami istnieją takie sytuacje, iż lepiej dla dziecka jest pozostać z jednym z rodziców (celowo nie mówię tu: pozostać z matką) i dorastać w „niepełnej rodzinie” niż wysłuchiwać ciągłych kłótni i sporów.

Dziecko żyje w nieco innym świecie, o którym rodzice zdają się uporczywie zapominać. Dziecko jest jak bardzo czuła antena odbierająca uczucia, odczucia, pozytywne i negatywne myśli – coś, co w świecie dorosłych jakby nie istnieje. Niektóre z dzieci (lub wszystkie) widzą aurę człowieka. Czasami jest tak – mamo, a ten pan ma taki śmieszny balonik na głowie. Zazwyczaj mama odpowiada, żeby nie mówiło głupot. Dzieci – jak zwierzęta – potrafią rozpoznać zamiary i charakter człowieka zanim je pokaże. Może dlatego czasami płaczą na czyjś widok, a na widok innych, nawet całkiem obcych – uśmiechają się.

Rodzice – bardzo często – robią nieświadomie dziecku wielką krzywdę. Jeśli dziecko choruje rodzice dają mu wszystko czego zapragnie. Dziecko uczy się, że jeśli czegoś mu brakuje to jeśli zachoruje i powie, że tego chce to to dostanie.

Ja wiem, że to jest trudne. Ale proszę powiedzieć dziecku – „jak wyzdrowiejesz to: pójdziemy do kina, do cyrku, pójdziemy do wesołego miasteczka, na plac zabaw, na basen – gdziekolwiek, ale JAK BĘDZIESZ ZDROWY”. Oczywiście jeśli dziecko choruje raz na 2 lata – nie ma problemu. Ale są dzieci, które chorują ciągle i właściwie bez żadnych przyczyn. To może wtedy ta przyczyna tkwi w ich głowach lub w chorobie matki.

To jest bardzo trudne, bo kiedy dziecku jest źle rodzice od razu chcą dać mu wszystko co chce, żeby mu tylko wynagrodzić tą chorobę. Nagradzają dziecko za chorobę. Rodzice, dajcie dziecku nagrodę za wyzdrowienie a nie za chorobę – dziecko będzie wiedzieć, że jak wyzdrowieje to coś dostanie, coś, co bardzo chce. Ale uwaga. Nie może tak być, że dziecko nagle staje się bardzo chore (w ciągu 1 dnia), rodzice obiecają mu rower i na następny dzień dziecko jest zdrowe. I tak się powtarza. To też jest wymuszanie. Tylko, że bardziej wyrachowane.